Diagnostyka
Przychodnia Lekarska
Rehabilitacja
Psychologia
Punkt Sprzedaży
Sprzętu Medycznego
Rejestracja:  +48 22 559 24 26  zakladopieki@akcemed.pl

Opinia Leszka R.

Kończy się paromiesięczny pobyt mojego Taty (91 lat) w Waszym Ośrodku. Trafił do Was po skomplikowanym złamaniu kości udowej z pęknięciami promienistymi kości = niemożność obciążenia nogi = niemożność chodzenia. Czyli pacjent leżący i wymagający rehabilitacji.

 

To są moje obserwacje i spostrzeżenia napisane na koniec pobytu Taty:

 

Pierwszy kontakt telefoniczny miałem w rejestracji z Panią Magdaleną Rzeńca : osoba młoda, otwarta, sympatyczna; odpowiedziała mi na wszystkie pytania a po moim przyjeździe oprowadziła po Ośrodku : pokazała pokoje pobytowe, sale ćwiczeń, zajęć i rehabilitacji. Później, podczas pobytu, zawsze ilekroć potrzebowałem znaleźć naszego rehabilitanta, pomagała mi i to skutecznie.

 

Druga osoba, Pani Dyrektor Ośrodka Renata Biała, uprzejma i sympatyczna : udzieliła mi wszelkich potrzebnych informacji o podpisała ze mną stosowną umowę. Drugi raz byłem u Niej pod koniec pobytu, żeby poinformować o wyjściu do domu. Poza tymi dwoma spotkaniami nie byłem więcej razy w Jej gabinecie - bo nie było takiej potrzeby (problemów).

 

Następna osoba, a właściwie osoby, to pielęgniarki na II piętrze : imion nie znam, bo zmieniały się często (dyżury 24godz, i różne piętra). Ale powiem ogólnie o wszystkich tych pielęgniarkach : są kompetentne, fachowe, znające się na robocie. Pilnowały żeby 4 razy dziennie pobierać krew do sprawdzenia poziomu cukru we krwi, dbały o okłady ziołowe a później chłodzące przy stanie zapalnym kolana, interesowały się stanem fizycznym i psychicznym Taty, rozmawiały z nim nieraz indywidualnie w pokoju (widziałem to, a nie za często tam bywałem-praca zawodowa).

 

Nadzorująca pracę pielęgniarek, Siostra Oddziałowa - Pani Dorota; osoba pogodna i uśmiechnięta. Jeden raz wystąpił problem pobytowy, i moja prośba do niej (i to w sobotę po południu); po weekendzie sprawa była dopilnowana i załatwiona pozytywnie !

 

Lekarz w Ośrodku, dr Sławomir Przybysz : poza swoimi obowiązkami, wywiadem, obchodami z panią Dyrektor, przepisywaniem leków, raz wkroczył mocno i SKUTECZNIE :  w trakcie lub na skutek ćwiczeń rehabilitacyjnych, powstał stan zapalny uszkodzonego kolana z dużym obrzękiem i krwiakiem. Doktor zaordynował antybiotyk i skontaktował się ze mną w sprawie wykonania punkcji przez ortopedę w szpitalu; sytuacja była nerwowa bo zbliżał się weekend a dostać się u nas do ortopedy to ... spore wyzwanie. Po konsultacjach ze znajomym ortopedą i podczas wizyty u niego w szpitalu, okazało się że leki zastosowane przez dr Przybysza skutecznie pomogły : po 5 dobach stan zapalny złagodniał i nie było potrzeby robienia punkcji. Brawa dla Doktora Przybysza ! Oraz dla jego Siły Spokoju w nerwowej sytuacji.

 

Następny lekarz z jakim miałem kontakt w Ośrodku, to dr Jan Podbielkowski, lekarz rehabilitant; fachowy i kompetentny, interesujący się pacjentem, przychodził do niego, wypytywał i co najważniejsze : doradzał i pokazywał co i jak robić, żeby był efekt a nie zrobić sobie (kości) krzywdy. Przekazywał zalecenia rehabilitantom opiekującym się Tatą i słuchał tych rehabilitantów (ich harmonogramów pracy).

 

No i właśnie, chyba najważniejsza osoba, REHABILITANT opiekujący się / prowadzący Tatę : Pan Wojtek. Młody człowiek, spokojny, cierpliwy, oddany swojej robocie, zajmujący się pacjentem. Patrzyłem wielokrotnie na jego robotę i myślałem : ja tak bym nie mógł ! Serie powtarzających się niby prostych czynności (stawianie stopy:pięta-palce, zginanie kolana, suwanie stopą po podłodze). Takie na pozór proste, życiowe czynności ale ja wiem, że za tymi prostymi ruchami (dla nas zdrowych) kryją się ćwiczenia poszczególnych mięśni odpowiedzialnych za nasze podstawowe życiowe ruchy. My- zdrowi, nie zdajemy sobie sprawy jaki mamy skarb w naszym ciele, że możemy usiąść, wstać, schylić się, wyprostować, podnieść szklankę z herbatą i ją samodzielnie wypić. Dopiero takie niedowłady-paraliże-dysfunkcje kości, mięśni pokazują, jakie mamy cudowne ciało, że możemy to robić SAMI, bez pomocy bliźnich.

 

Najważniejszy był rehabilitant ! Ale rehabilitacja trwa krótko, dwa razy dziennie po kilkadziesiąt minut. A później jest życie we własnym pokoju. I kto wtedy jest najważniejszy przez resztę długiej doby ??? Podziękowania dla Pań Opiekunek za opiekę właśnie, za pilnowanie, wycieranie, zmienianie, smarowanie, rozmawianie, doradzanie, podtrzymywanie itd itd. A kto podtrzymuje to nasze chore ciało w przyzwoitym/zadowalającym stanie ? One właśnie !  Nie znam Ich imion bo się często zmieniały (i znów dyżury 24 godz, różne piętra). Ale z rozmów z nimi wiem, że pracują w swoim fachu po wiele- wiele lat i w dalszym ciągu im się chce : pomóc, doglądnąć, poprawić, .....

 

No dobrze, a co się działo jak Tata szedł=jechał na wózku inwalidzkim na salę ćwiczeń ? Działo się :  w jego pokoju, łazience i korytarzu. Wpadałem do Ośrodka w różnych dziwnych porach i widziałem : podłogi korytarza myte na mokro, podłoga w pokoju myta na mokro, drzwi łazienki szorowane szczotką i myte, łazienka myta i kibelek i umywalka. I widziałem idąc do jego pustego pokoju : drzwi zamknięte, łózko pościelone, pachnąco od omytej podłogi, okno uchylone. Za to właśnie podziękowania dla Pań sprzątających w Ośrodku, za ich codzienną żmudną powtarzającą się pracę bez końca, bo zaraz ktoś niesprawny, z niedowładem : zabrudzi-zaleje-zanieczyści-przewróci i znów trzeba sprzątnąć, wytrzeć, zmienić !

 

I na koniec :

 

Osobą znaną mi z widzenia była psycholog :młoda kobieta; wiem z relacji, że często przychodziła i rozmawiała z Tatą o jego problemach, a miał ich sporo, zaczynając od obsługi swojego ciała i utrzymywania higieny, po poważniejsze.

 

To co tu napisałem, nie jest po to żeby zrobić komuś przyjemność. Nie musiałem. Jest to po to, żeby Im wszystkim, pracownikom tego Ośrodka oddać prawdę Ich pracy i podziękować im :

 

dziękuję w imieniu Taty i swoim.

Leszek R.
 

I kiedyś, my / ja, będziemy starzy-niesprawni, i oby wtedy KTOŚ siię nami zajął.

 

PS. Niezaprzeczalnym plusem tego Ośrodka jest jego położenie : za oknami dużo zieleni i cisza, spokój. A dla mnie, jako odwiedzającego, możliwość wjazdu i bezproblemowego zaparkowania samochodu.

 

Jedyny minus to zbyt wolno jeżdżące windy; a może my za szybko chcemy wszystkiego?

 

Warszawa, listopad 2014 r.

Znajdź nas: 

KONTAKT

Zakład Pielęgnacyjno-Opiekuńczy
Ul. Bobrowiecka 9, 00-728 Warszawa
 

  • REJESTRACJA MEDYCZNA ACM
    TEL.: 22 559 24 26

    pon.- czw. w godz. 7:00 - 20:00
    pt. w godz. 7:00 - 18:00
     
  • TEL.: 692 297 274
    pon. - pt. w godz. 7.30 - 15.30
    sob. - niedz. i święta w godz. 9:00 - 17:00
     
  • TELEFON WSPARCIA: 22 559 24 38
    środy od 15.00 - 16.00 dla potrzebujących porady psychologa lub psychoterapeuty
Copyright © 2017 - Akademickie Centrum Medyczne w Warszawie.
Wykonanie: www.jellinek.pl